Recenzje - Pro Evolution Soccer 2012

autor: TheMichal - 2011-10-21 14:01:37

Od wielu lat co roku pojawiają się nowe edycje Pro Evolution Soccer i FIFY. Przez długi czas ta pierwsza seria kojarzona była z najlepszym gameplayem i zabawą płynącą z biegania po wirtualnym boisku, podczas gdy druga polecana była praktycznie wyłącznie osobom, które nie mogły wytrzymać braku licencjonowanych koszulek albo nazw klubów podczas rozgrywki. W ostatnich latach wszystko się jednak zmieniło - FIFA przeszła gruntowne zmiany i zaczęła zyskiwać coraz mocniejszą pozycję, zyskując rzesze coraz to nowych fanów. Z Pro Evolution Soccer było odwrotnie - nieudane kolejne edycje z całą masą błędów sprawiły, że seria znacznie straciła na popularności. Wraz z edycją 2011 wprowadzono jednak znaczące zmiany, jednak zabrakło czasu na ich dopracowanie. W przypadku PESa2012 twórcy mieli już dostatecznie dużo czasu, aby dopiąć wszystko na ostatni guzik - czy im się to udało ? Postaram się to przeanalizować.


Zacznę może od początku, czyli od menu i trybów, jakie się w nim znajdują. Co do jego przejrzystości nie można mieć żadnych zastrzeżeń - wszystko jest przemyślanie rozlokowane, intuicyjne i "opakowane" w grafiki zgodne z obecnie panującymi trendami w tworzeniu interfejsów użytkownika. O trybach rozgrywki można powiedzieć to, że są takie, jakie można się spodziewać. Jest mecz towarzyski, ligi, puchary (krajowe, Liga Mistrzów, Copa Libertadores), Master League (jak zwykle doszło trochę nowych rzeczy, wszystko jest bardziej rozbudowane, ale podstawy pozostały bez zmian i wciąż jest to ten ML, który wszyscy w PESie znają i lubią), Become a Legend, tryb sieciowy. Jedyną nowością jest "Club Boss", w którym możemy postawić się w roli prezesa klubu, ustalać budżety itp. Moim zdaniem, podobnie jak Become a Legend taki tryb rozgrywki jest wepchnięty do gry trochę na siłę. PES kojarzy mi się wyłącznie z dowodzeniem całą drużyną na boisku, a nie chodzeniem po tabelkach (od tego jest Football Manager) albo bieganiem jednym piłkarzem po boisku w nadziei na podanie. Zdecydowanie większą ilość graczy twórcy ucieszyliby zajmując się prawami np. do Premiership, których bardzo brakuje. W tym roku doszła liga portugalska, jednak drużyn na licencji można znaleźć tam najwyżej kilka i to tych, które rok temu zawarte były w "reszcie świata". Brakuje też chociażby Borussi Dortmund, więc osoby, które chciałyby w 100% odtworzyć grupy tegorocznej Ligi Mistrzów będzie musiał pogodzić się z tym, że w tym roku mu się to nie uda. A szkoda, bo odwzorowanie samych rozgrywek czy to Champions Legaue, czy ligi europejskiej stoi na naprawdę wysokim poziomie - wszystkie grafiki, belki z wynikami itp. są identyczne jak te widziane w relacjach telewizyjnych - aż prosiłaby się do tego pełna licencja na drużyny w nich występujących. Na komputery osobiste zapewne szybko pojawią się patche, które rozwiążą wszystkie problemy z licencjami, jednak gracze konsolowi i miłośnicy trybu sieciowego skazani się na grę "Merseyside Reds". Skoro już wspomniałem o trybie sieciowym to warto wspomnieć, że jest on całkiem rozbudowany na pewno nie można się w nim nudzić. Co kilkanaście minut rozpoczynają się nowe turnieje, a oprócz tego można standardowo udać się do "lobby", lub liczyć na szczęście w trafienie normalnego przeciwnika w szybkim meczu. Jakość spotkań sieciowych to mocna strona nowego PESa - trzeba trafić na kogoś z bardzo słabym łączem, aby pojawiły się lagi, a i tak nie są one tak bardzo uciążliwe w grze - gra wtedy raczej się przycina, niż teleportuje zawodników. Za rozwiązanie rozgrywki online, która jest w mojej ocenie kluczowym elementem serii Pro Evolution Soccer należą się dla twórców duże słowa pochwały.

Teraz czas przejść do najważniejszego aspektu PESa, czyli wrażeń po przeniesieniu się na stadion. W tym roku KONAMI zrobiło coś, co nie udawało się nikomu od wielu lat - konkretnie od wydania FIFY 2001. Chodzi mianowicie o dodanie trochę życia temu, co dzieje się za liniami końcowymi boiska. Ostatni raz właśnie w FIFIE ponad 10 lat temu widziałem, aby porządkowi czy jakieś inne osoby za bandami reklamowymi nie były bitmapami, albo nieruchomymi modelami. W PES2012 tak jest - przed meczem widać osoby dbające o to, aby murawa była w dobrym stanie, a już w trakcie spotkania można zwrócić uwagę na fotografów w rogach boiska, kamerę za bramką, ochroniarzy, jakiś oficjelów itp. Wygląda to świetnie i dodaje autentyzmu piłkarskim zmaganiom - pozostaje tylko pytanie, czemu tak długo trzeba było na taki patent czekać. Do pełni szczęścia brakuje tylko dynamicznego systemu dnia i nocy, aby w miarę mijania kolejnych minut niebo nad stadionem robiło się coraz ciemniejsze. W kwestii samej rozgrywki, abstrahując od tego, co dzieje się wokół placu gry też widać sporo zmian i postęp w tegorocznej edycji. Zdecydowanie najbardziej rzuca się w oczy sztuczna inteligencja, zarówno przeciwników, jak i naszych kompanów z drużyny. Rywale w końcu są dobrze wyważeni - potrafią być zabójczy w atakach, przez co utrzymanie zera z tyłu wcale nie jest tak proste, jak w poprzednich edycjach. W defensywie zaś dają trochę więcej swobody, co skutkuje większą ilością sytuacji strzeleckich i pozytywnymi wrażeniami. Zniknął też strasznie uciążliwy element poprzednich PESów, w których topowy drużyny mecze z nami zupełnie odpuszczały, a te z dołu tabeli były niemal niepokonane (pamiętam jak w PES2010 grając ligę francuską mecze z czołówką wygrywałem zazwyczaj po 3-4 do zera, męcząc się i ledwo remisując z drużynami ze strefy spadkowej). Również piłkarze w naszej drużynie znacznie lepiej sobie radzą - wymieniają się pozycjami, wychodzą do podań, na wolne pole - po prostu "szukają gry", jeśli mielibyśmy posłużyć się futbolową nomenklaturą. Pomaga w tym dodatkowo możliwość kontroli gracza bez piłki dzięki prawej gałce analogowej. Wszystko to pozwala przeprowadzać akcje i strzelać gole, których w poprzednich latach nie mielibyśmy szansy strzelić.


Cała rozgrywka jest płynna, chociaż w PESie nie ma żadnego super silnika fizycznego znanego z FIFY to wszelkie interakcje, takie jak przepychanie się, wślizgi wyglądają realistycznie i mają realny wpływ na przebieg spotkań. Tempo gry jest również świetnie wyważone - większość walki odbywa się w środku pola i tylko od gracza zależy, czy będzie spokojnie budował akcję, czy będzie starał się szybko przenieść piłkę pod bramkę rywala np. rajdem po skrzydle. Ze zmian warte odnotowania jest również to, że w sytuacjach sam na sam gracz ofensywny zyskał trochę względem bramkarza - łatwiej jest go ominąć, czy zmylić. Wcale nie oznacza to jednak, że takie sytuacje zawsze kończą się golem - wyczucie czasu jest wciąż niezmiernie ważne. Stałe fragmenty gry również uległy zmianom i mówię tu głównie o rzutach karnych, bo wolne i rożne wykonuje się praktycznie tak samo jak w poprzednich latach. A w karnych kamera powróciła za bramkę i strzały polegają na wciskaniu kwadratu i wybraniu kierunku. To bardzo dobrze, bo w PES2011 strzelenie karnego było rzeczą wręcz niemożliwą. Teraz przejdźmy do minusów - nie znalazłem poważniejszych. Do drobnostek, nad którymi warto by popracować można zaliczyć pracę arbitra, który za często przerywa grę po drobnych przewinieniach, co po pewnym czasie zaczyna przeszkadzać, tym bardziej, że na sporą część tych fauli nie mamy wpływu. Zdarzają się też sporadycznie sytuacje, w których piłkarze głupieją i nie wiedzą jak się zachować w pozornie łatwych sytuacjach - w porównaniu w poprzednimi latami takie sytuacje zdarzają się rzadko i nie wpływają zbytnio na pozytywne wrażenia płynące z gry.

Wspomnę jeszcze parę słów o oprawie audiowizualnej. W kwestii grafiki jest całkiem nieźle - sylwetki zawodników są szczegółowe, dobrze odwzorowane (chociaż dotyczy to głównie wielkich gwiazd - średniacy tylko lekko przypominają swoich odpowiedników w rzeczywistości). Oświetlenie, warunki pogodowe - do niczego nie można się za bardzo przyczepić, ale nie jest to też "Uncharted gier piłkarskich". Dźwięk też jest poprawny - odgłosy trybun zasługują na pochwałę - wirtualni kibice dzielnie dopingują swoje kluby, a komentarz jak zwykle zaniża ogólną ocenę :-)

Czas przejść do podsumowania . Z powyższego tekstu wynika, że Pro Evolution Soccer 2012 jest grą niemal idealną. Po części jest to prawda, bo od dawna nie grałem w żadną grę piłkarską, w której każdy aspekt rozgrywki stoi na dobrym poziomie, a przynajmniej nie irytuje. Oczywiście zdarzają się błędy, a niektóre rzeczy mogłyby zostać rozwiązane lepiej, ale nie jest to nic uprzykrzającego wirtualne zmagania. W tym roku PES nie zawiódł - jest grywalny, dobrze zoptymalizowany (zwłaszcza w sieci), zapewnia masę emocji i godziny świetnej zabawy. Długo na coś takiego czekałem - dokładnie od 2005 roku i piątej części Pro Evo. PES2012 jest dobrym początkiem do odbudowywania tej zdeprecjonowanej marki w świadomości graczy, bo każda osoba, która go kupi nie będzie czuć, że źle ulokowała pieniądze.

Więcej publicystyki związanej ze światem PlayStation znajdziecie na PlayVision.
Grafika
7
DĄwięk
6
Grywalność
9+
Ogólna
8+
grywalność +
sztuczna inteligencja +
stabilny multiplayer +
cała otoczka, atmosfera na stadionie +
- drobne błędy w gameplayu
- niezrozumiałe niektóre decyzje sędziego
- komentarz

KOMENTARZE
Aby dodać komentarz, zaloguj się.
Logowanie
Login:
Hasło:

Zapamiętaj mnie
Utwórz nowe konto / Przypomnij hasło
Napisz poradnikUserbary
Ankieta
Jak podoba Ci się Far Cry Primal?
Rewelacyjny!
Niezły.
Średni, nic specjalnego.
Słaby.
Nie wiem. Kupię jak stanieje.
Facebook
Polecamy

PS4life - newsy, aktualności, gry, recenzje PlayStation 4

Liga  Poleć znajomym  PES Dragon Age 3

Rozwijaj pasję do motoryzacji, dowiaduj się o niej codziennie ciekawych informacji na http://autoblog24.pl

 TrophyHunters © 2010 - 2016. Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, modyfikacja materiałów bez zgody właściciela tej strony są zabronione.
stat4u